Mięsień piwny – jak się go pozbyć?

Brzuch piwny to przypadłość, która dotyka tylko i wyłącznie mężczyzn. Nazewnictwo tej otyłości tak naprawdę nie ma zbyt wiele wspólnego z piciem piwa. Wszak, tzw. otyłość brzuszna występuje także u Panów, którzy stronią od „złotego trunku”.

Co zatem przyczynia się do powstawania piwnego brzucha?

Otyłość brzuszna może być uwarunkowana przez szereg różnych czynników. Przede wszystkim, należy wiedzieć, iż budowa ciała Panów jest nieco inna, przez co każdy nadmiar tkanki tłuszczowej w pierwszej kolejności odkłada się w okolicach brzucha. Wśród Pań sytuacja jest nieco inna – kobiety tyją proporcjonalnie.

Do otyłości brzusznej w największej mierze przyczyniają się: niewłaściwe nawyki żywieniowe i siedzący tryb życia.

Jak się pozbyć mięśnia piwnego?

Odchudzanie brzucha to proces, który wymaga sporej cierpliwości. Wszak, o ile tycie może następować bardzo szybko, o tyle redukcja następuje znacznie wolniej. Aby pozbyć się mięśnia piwnego, musisz zadbać o trzy elementy: dietę, trening oraz suplementację.

Dieta odchudzająca – zmiana nawyków żywieniowych powinna obejmować nie tylko jakość i objętość posiłków, ale także ich ilość oraz regularne podawanie. Zaleca się jeść 5-6 mniejszych porcji, gdyż to pozwala na efektywniejszą pracę układu trawiennego.

Trening na odchudzanie – najlepszą, najefektywniejszą formą treningową są ćwiczenia o charakterze aerobicznym. Tzw. aeroby należy trenować 3-4 razy w tygodniu w sesjach nie krótszych niż 30 minut. Intensywność treningowa powinna być średnia, ale nie mniejsza niż około 60% max HR.

Suplementacja – uzupełnienie diety suplementami jest niezwykle ważne. To właśnie za sprawą tego typu środków przyśpieszamy odchudzanie. Szczególnie warte rekomendacji są preparaty oparte na błonniku (witalnym i pokarmowym) oraz kwasie chlorogenowym.

Kluczem do sukcesu jest systematyczność. Będąc regularnym, pierwsze efekty będziesz mógł zobaczyć już po kilku tygodniach. Średnia ilość redukowanych kilogramów na miesiąc to około 2-3.

Bądź pierwszy, który skomentuje ten wpis!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.


*